Poniedziałek, 18 września 1846 rok
Witam. Może się drogi pamiętniku przedstawię. Nazywam się Cloudine Crown. Mieszkam w rezydencji na przedmieściach takiego miasta jak Bristol w Wielkiej Brytanii. Mam długie kruczoczarne włosy oraz mleczną cerę, którą inni porównują do barwy płatka śniegu. Mam mały tatuaż na kostce z kokardką. Jestem arystokratką... Mój ojciec jest Lordem i zarazem właścicielem największej tkalni w państwie.
Ludzie, którzy nie znają mnie twierdzą, że jestem bachorem lecz co oni mogą wiedzieć...?
Zapomniałam dodać, że mam 17 lat i posługuję się 5 językami: angielskim, niemieckim, łaciną, francuskim oraz włoskim.
Dzisiejszy poniedziałek był bardzo przyjemny.
Do ojca przyjechał przedstawiciel handlowy w sprawię jedwabiu do sukien. Był bardzo przystojny.
Podczas, gdy rozmawiali, ja się przyglądałam przybyszowi.
Jego cera miała odcień kości słoniowej, a jego blond włosy od czasu do czasu przesłaniały mu idealnie niebieskie oczy. Ubrany był elegancko, jak należy. Miał nienaganne maniery... i coś mnie zdziwiło, był wyższy niż osoby w moim otoczeniu, które miały zazwyczaj około metry osiemdziesiąt. Na oko był wyższy od mojego ojca o jakieś 10-15 cm, a ode mnie? Hmmm... jakieś 20-25 cm. No cóż... nie ukryję faktu, że jestem mała i drobna.
Nieznajomy zauważył mnie... szybko schowałam się na szczycie schodów.
Po chwili usłyszał jak ojciec mówi głośnym tonem, a taki używał, gdy coś mu odpowiadało i się z czymś zgadzał:
- No cóż, dobrze Luc. Przyjedź raz jeszcze za tydzień ale tym razem nie zapomnij próbek i umowy.
Ucieszyłam się z dwóch powodów. Pierwszy- znowu go zobaczę. Drugi- wiem jak ma na imię.
Zeszłam ze schodów w momencie, gdy się żegnali aby przejść do biblioteki. Wtedy Luc spytał się mojego ojca.
- Tom, kim jest ta pani?
- To moja córka, Cloudine pożegnaj się z panem.
Zrobiłam tak jak ojciec kazał... na pożegnanie chłopak pocałował mnie w rękę i życzył miłej nocy. Uśmiechnął się...
-Ma piękny uśmiech. - pomyślałam.
Jest teraz po dwudziestej drugiej więc idę spać.
Dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz